chodnik na kobylańskiej z polskim napisem miasta Czerniowce

Poznajemy Czerniowce: Ratusz, Plac Centralny, ul. Olgi Kobylańskiej

plac centralny czerniowce secesja
Plac Centralny w Czerniowcach. Z lewej dawny Hotel Pod Czarnym Orłem, a po drugiej stronie dawny Hotel Gottliebów. Pomiędzy biegnie ul. Uniwersytecka, a na pierwszym planie z białym samochodem ul Hołowna.

Czerniowce są miastem wyjątkowym w każdym aspekcie, ale przy tym słabo znanym i niedocenianym wśród turystów. Zaskakujące położenie, nieregularna siatka ulic, architektura wprost z Wiednia i Budapesztu. Gdy przyjechałem tutaj po raz pierwszy siedem lat temu, tak wracam za każdym razem, gdy tylko mogę. Miasto jest autentyczne i nie zajechane przez turystów. Więc może zamiast do Lwowa, przyjedź do Czerniowców? Przed przyjazdem przeczytaj coś więcej dziejach miasta: Czerniowce – co warto wiedzieć o Małym Wiedniu Bukowiny? Dzięki temu łatwiej odkryjesz jego istotę.

Większość turystów zaczyna swoją przygodę w Czerniowcach od spaceru po Placu Centralnym. Plac Centralny () nazywał się za czasów austriackich Ringplatz, za rumuńskich Piata Unirii (Plac Zjednoczenia), a za czasów radzieckich był Placem Czerwonym. Eh, za dużo na jeden raz? Spokojna głowa, małpeczka Kozackiej Rady w dłoń lub plastikowa butla mocnego piwa Arsenał i zwiedzamy spokojnie stąpając po czarnej kostce Czerniowiec 🙂

Plac Centralny w Czerniowcach

ul. Holowna Czerniowce
Wzdłuż ulicy Hołownej odchodzącej od Placu Centralnego, ciągną się rzędy secesyjnych, kolorowych kamienic.

Jego zabudowa powstała w pierwszej połowie XIX w. Najpierw otoczenie wypełniły dwupiętrowe niskie kamienice, które po pożarze miasta zostały rozbudowane do obecnego stanu. Przed zabudową, znajdował się w tym miejscu targ spożywczy. Warto zauważyć, że Plac Centralny w Czerniowcach nie przypomina w żadnym aspekcie średniowiecznych rynków znanych nam z miast lokowanych na prawie niemieckim na przykład ze Lwowa. Siatka siedmiu odchodzących ulic jest bardzo oryginalna. Dwie główne, biegnące z północy na południe w kierunki rzeki Prut to ulica Hołowna i ulica Iwana Franki. Najważniejsza jest jednak jedyna ulica odchodząca w skos: ul. Olgi Kobylańskiej – reprezentacyjny deptak miasta.

Głównymi punktami Placu Centralnego w Czerniowcach są: Ratusz w Czerniowcach, Muzeum Sztuki (dawny budynek banku – Bukowińskiej Kasy Oszczędności), Rumuński Dom Ludowy (zatrzymywał się tutaj cesarz Franciszek Józef I), Hotel Pod Czarnym Orłem, Kamienica Gottliebów, a także dom polskiego burmistrza Antoniego Kochanowskiego (mieszkał w narożnym domu na rogu Placu Centralnego i ulicy Ruskiej pod numerem 6). Obejście tych wszystkich budynków, to w zasadzie krótki spacer, ale warto poświęcić każdemu dłuższą chwilę i zrobić to kilka razy. Każdy z nich skrywa piękne detale, własną historię i bogate wnętrze. Znajdą się też dalej lub bliżej klimatyczne knajpki, w których nabierzemy sił do dalszego zwiedzania.

Ratusz w Czerniowcach

Ratusz w Czerniowcach
Wieża Ratusza w Czerniowcach służyła dawniej jako strażnica przeciwpożarowa. Widok z niej jest doskonały.

Skoncentrujmy się na najważniejszych ciekawostkach. Ratusz w Czerniowcach poza przyciągającym wzrok błękitnym kolorem, wyróżnia się położeniem w wyższej części Placu Centralnego. W ten sposób jest nachylony w kierunku południowym do rzeki Prut. Jego budowa zakończyła się w 1848 r. Wieża liczy pięćdziesiąt metrów wysokości i dawniej pełniła funkcję strażnicy przeciwpożarowej, a na jej szczycie umieszczony był złoty austriacki dwugłowy orzeł. Współcześnie mieści się na niej herb miasta, a także zegar, który dawniej wybijał co każdą godzinę.

Na dachu ratusza umieszczono napis w języku ukraińskim i łacińskim będący dewizą dawnych Austro-Węgier: „Viribus Unitis” oznaczający „Wspólnymi Siłami”. Za czasów rumuńskich na ratuszu znajdował się napis „Primaria” oznaczający po rumuńsku ratusz. W środku ratusza znajduje się dziedziniec. Ratusz w Czerniowcach zaprojektował niemiecki architekt polskiego pochodzenia Andreas Mikulicz. Warto przy okazji dodać, że jeden z jego synów Jan Mikulicz był europejskiej sławy chirurgiem. Zasłużonym burmistrzem Czerniowiec był dwukrotnie Polak Antoni Kochanowski, którego dom mieścił się kilka kroków dalej w narożnym budynku przy ulicy Ruskiej 6. Otrzymał on tytuł barona od samego cesarza. Obecnie na tym budynku znajduje się pamiątkowa tablica.

Muzeum Sztuki w Czerniowcach

muzeum sztuki czerniowce
Muzeum Sztuki w Czerniowcach zaprojektował wiedeński architekt Huber Gessner.

Najciekawsze budynki na Placu Centralnym znajdują się przy Ratuszu, szczególnie po jego prawej stronie. Pierwszy z nich to jeden z moich ulubionych budynków w tym mieście. Narożny biały budynek w stylu wiedeńskiej secesji to obecnie Muzeum Sztuki w Czerniowcach. Znajdują się tutaj zbiory współczesnego malarstwa, a także wiele pamiątek z kręgu kultury huculskiej. Pierwotnie budynek był siedzibą banku, a po II Wojnie Światowej urzędowała tutaj partia komunistyczna. Zaprojektował go austriacki architekt Hubert Gessner, którego najwięcej projektów znajdziemy w Wiedniu i w Czechach.

Najciekawsze w tym budynku na zewnątrz są drzwi wejściowe, a przede wszystkim mozaika autorstwa wiedeńskiego malarza Józefa Langa. Znajduje się ona na przedniej fasadzie budynku. Mozaika wykonana jest z węgierskich płytek Zsolnay (które zdobią niezliczoną ilość miejsc i budynków na przykład w Budapeszcie) i przedstawia scenę powitania Bukowiny przez pozostałych jedenaście prowincji Austro-Węgier. Poszczególne kobiety uosabiają alegorycznie każdą z ziem. Warto przy tym przypomnieć, że Bukowina odłączyła się od Galicji i stała się samodzielnym Księstwem w 1849 r. Podobnie jak we Lwowie, Czerniowce otrzymały wtedy własny urząd i Sejm Krajowy, a miasto zaczęło się dynamicznie rozwijać. To było bardzo ważne wydarzenie w Czerniowcach, dlatego stało się motywem tej mozaiki.

Obowiązkowo należy wejść do Muzeum nawet jeżeli nie jesteście zainteresowani jego zbiorami. Jego wnętrza są imponujące. Klatka schodowa, pomieszczenia, a także witraże i ręcznie kute, zawiłe ornamenty zrobią wrażenie, nie tylko na miłośnikach secesji. Najciekawszy jest znajdujący się na środkowym oknie witraż z herbem Bukowiny.

Budynki wzdłuż ulicy Iwana Franki

ulica pocztowa chudiakowa czerniowce
Ul. Pocztowa (dawna Chudiakowa) z której widać wieżę Ratusza. W połowie tej ulicy znajduje się przyjemna piwiarnia i hotel Knaus.

Niepozorny, pomarańczowy budynek obok Muzeum Sztuki w Czerniowcach to dawny Rumuński Dom Ludowy, w którym zbierała się mniejszość rumuńska całych Czerniowiec. Budynek nawiązuje do swej przeszłości po dziś dzień, będąc siedzibą Towarzystwa Kultury Rumuńskiej. W tym domu zatrzymywał się cesarz Franciszek Józef I podczas swojej wizyty w Czerniowcach w 1855 r. Odgrywał tu także koncerty jeden z wybitnych rumuńskich skrzypków i pianistów o polskim pochodzeniu Cyprian Gołębiowski (umarł młodo mając 29 lat). Jego kompozycja stała się melodią hymnu Albanii. Na budynku widnieje upamiętniająca go tablica z jego rumuńskim imieniem i nazwiskiem.

Szeroki budynek dalej (numer 8) to dawny hotel „Pod Czarnym Orłem” (Zum Schwarzen Adler) – najlepszy hotel w Czerniowcach w czasach austriackich. W hotelu tym zatrzymywali się najważniejsi goście, politycy oraz wojskowi. W hotelu przebywał na przykład słynny kompozytor Franciszek Liszt, a także pisarz Jurij Fedkowycz (patron Uniwersytetu w Czerniowcach). Hotel był luksusowo wyposażony, znajdowały się w środku baseny z gorącą wodą. O tym co działo się w tym hotelu można by napisać książkę. Podczas II Wojny Światowej w jego podziemiach Niemcy więzili Naczelnego Rabina Czerniowiec Abrahama Jakuba Marka, którego wraz z innymi Żydami zamordowali nad Prutem. Po wojnie działał jako hotel Werchowyna, który w 1991 r. został zamknięty i przekazany na filię Uniwersytetu w Kijowie.

synagoga tempel czerniowce
Budynek dawnej synagogi Tempel dziś służy jako kino.

Dużo okazalszy jest jednak narożny budynek (numer 2) zwieńczony kopułą z iglicą znajdujący się po drugiej stronie ulicy Uniwersyteckiej, która nazywała się za CK Monarchii Tempelgasse (od znajdującej się przy niej Wielkiej Synagodze Tempel, której pozostałości służą do dzisiaj jako budynek kina, stąd nazywana jest ironicznie Kinagogą). Za Rumunów ulica nazywała się Strada Duca. To kamienica żydowskiej rodziny Gottliebów, w których mieścił się dawniej hotel Gottliebów. Na jego fasadzie zachował się Lew, który przypomina o pierwszym hotelu mieszczącym się tutaj „Pod Złotym Lwem”. Przy kamienicy znajduje się mały placyk z rzeźbą Tarasa Szewczenki. W czasach rumuńskich na tym placu stał Pomnik Zjednoczenia.

Ulica Olgi Kobylańskiej w Czerniowcach

ulica olgi kobylańskiej czerniowce
Wzdłuż ulicy Olgi Kobylańskiej ciągną się drzewa oraz ławki, a spostrzegawczy odnajdą interesujące rzeźby.

Ulicę Olgi Kobylańskiej, dawniej nazywaną Herrengasse (ulicą Pańską) a za czasów rumuńskich ul. Iancu Flondor otwierają dwie reprezentacyjne i ważne dla Czerniowców kamienice: od strony Ratusza (między ulicą Hołowną i Olgi Kobylańskiej) to kamienica „Belle Vue” mieszcząca dawniej hotel i kawiarnię. Na jej fasadzie znajduje się napis Belle Vue. Za czasów rumuńskich znajdował się tutaj rumuński Bank Wschodni (Banca de Est). Do dzisiaj na fasadzie budynku widnieje nazwa kamienicy.

Po przeciwnej stronie znajduje się piękny budynek z wieżą nazywany „Pod trzema Koronami” od nazwy mieszczącego się tutaj dawniej hotelu. W parterze tego budynku znajdowała się najsłynniejsza i najbardziej ekskluzywna (ze względu na adres Herrengasse 1) kawiarnia Czerniowiec „Café Habsburg”, nazywana później „Café Grand” za czasów rumuńskich. Kawiarnia była oknem na świat dla jej stałych bywalców. Dostarczała w każde południe prasę w kilkunastu językach, znajdowała się tu sala bilardowa, kręgielnia, a także telegraf. Obecnie mieści się tutaj miejscowa filia Narodowego Banku Ukrainy. Kilka kroków dalej na rogu ul. Dobroho (dawniej dr. Rothgasse) i Kobylańskiej pod numerem 5 znajduje się budynek, w którym mieściła się druga najbardziej prestiżowa kawiarnia w Czerniowcach „Café de l’Europe”. Dzisiaj pod tym adresem znajduje się popularna w Czerniowcach restauracja Pańska Huralnia, w której można napić się piwa i jako tako zjeść.

chodnik na kobylańskiej z polskim napisem miasta Czerniowce
Przy głównym deptaki miasta umieszczono płytki z nazwą miasta w czterech językach, w tym polskiej.

Spacerując ulicą Kobylańskiej warto spojrzeć pod nogi. Wzdłuż czarnej kostki zauważymy wypisaną nazwę Czerniowiec w czterech językach: ukraińskim, rumuńskim, jidysz oraz w języku polskim. Żółty monumentalny budynek mieści Muzeum Krajoznawcze, na którym znajdziemy ekspozycję poświęconą między innymi historii miasta. Większość kamienic położonych w tym miejscu powstała w drugiej połowie dziewiętnastego wieku, natomiast szereg budynków ciągnących się po lewej stronie do ulicy Ormiańskiej powstał już w okresie międzywojennym. Po przeciwnej stronie znajduje się Sobór Katedralny Św. Ducha.

kościół ormiański czerniowiec
Kościół ormiański w Czerniowcach.

Dochodząc do skrzyżowania z ulicami Ormiańską i Katedralnej warto skręcić najpierw w tę pierwszą i zobaczyć Kościół ormiański Piotra i Pawła w Czerniowcach. Ormianie byli częścią wielokulturowej społeczności Czerniowiec, aż do II Wojny Światowej. Kościół zaprojektował czeski architekt Josef Hlavka. Wnętrze kościoła jest wykończone polichromią, interesujące jest szczególnie sklepienie. Obecnie mieści się tutaj sala koncertowa. Na przeciwko kościoła ormiańskiego znajduje się Ukraiński Dom Ludowy. Działały w nim ukraińskie organizacje kulturalne, a także redakcje ukraińskich gazet. Kilka ulic dalej przy Saksahańskiego 5 znajduje się dom, w którym urodził się znany rumuński pisarz Paul Ancel znany jako Paul Celan.

dom polski w czerniowcach
Dom Polski w Czerniowcach.

W drugiej części ulicy Kobylańskiej znajduje się Dom Polski oraz Dom Niemiecki. Dom Polski został ufundowany przez polskiego Ormianina Jakuba Simonowicza i został otwarty w 1905 r. W tym budynku zbierali się Polacy nie tylko mieszkający w Czerniowcach, ale w całej Bukowinie. Odbywały się w nim spotkania kulturalne, czasami huczne bale, prowadzono bibliotekę i organizowano działalność wydawniczą. Po wojnie działające tutaj towarzystwa i organizacje rozwiązano, a budynek przekazano szkole muzycznej. Dzisiaj małą jego część zajmuje działające prężnie w Czerniowcach Towarzystwo Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza. Podobną funkcję pełnił znajdujący się na przeciwnej pierzei Dom Niemiecki. Budynek ten – dużo większych rozmiarów od Domu Polskiego – mieści wielką salę teatralną. Tuż obok znajduje się lokal Wiedeńska Kawiarnia. Przyciąga swoim wystrojem, rekomendują go przewodniki, ale warto tam wybrać się wyłącznie na kawę 🙂 Ulicę Kobylańskiej kończy poprzeczna ulica Szewczenki, przy której dawniej mieszkała poetka Olga Kobylańska. Do zobaczenia na Ukrainie.

Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.