Kilka słów o zakonie „O zabezpieczeniu funkcjonowania ukraińskiej mowy”

Słuchając różnych wypowiedzi, zauważyłem, że panuje pewne niezrozumienie związane z nową ustawą językową na Ukrainie. Odłóżmy na chwilę pisanie o pierogach i wyjaśnijmy sobie pewne rzeczy.

Oficjalnym zadaniem nowej ustawy „O zabezpieczeniu funkcjonowania ukraińskiej mowy jako państwowej” przyjętej przez Werchowną Radę Ukrainy w kwietniu 2019 roku, jest zabezpieczenie statusu języka ukraińskiego na Ukrainie.

Ubezpiecz się przed podróżą na Ukrainę.
Bez ważnego ubezpieczenia nie wjedziesz - kliknij

Ustawa ta jest w praktyce jednym z kluczowych narzędzi służących wzmocnieniu ukraińskiej państwowości i tożsamości narodowej. Jej długofalowym celem jest stworzenie z Ukrainy państwa jednolitego językowo.

Z punktu widzenia interesów naszego sąsiada, niepodległego państwa będącego w trudnym położeniu i mającego złożoną sytuację językową na swoim terytorium, jest to rzecz w pełni zrozumiała.

Ustawa nadaje priorytet językowi ukraińskiemu, zabezpiecza naukę języka mniejszości narodowych i grup etnicznych na Ukrainie, ale ma też potencjał hamowania rozwoju języka rosyjskiego. To ostatnie, widoczne jest w poszczególnych artykułach ustawy, a szczególnie w przewidzianych w niej wyjątkach.

Nowa ustawa o języku ukraińskim jest interesującym przedmiotem analizy, dlatego chciałbym ją szerzej omówić w nadziei, że będzie lepiej zrozumiana wśród polskich komentatorów.

Jak było wcześniej? Ustawa Kiwałowa-Kolesniczenka

Poseł Wadym Kołesniczenko na sali Werchownej Rady w koszulce „za rosyjski język” w 2012 r.

Do czasu uchwalenia nowej ustawy, status języka ukraińskiego na Ukrainie regulowała przyjęta w 2012 roku tzw. ustawa Kiwałowa-Kolesniczenka. Kontrowersyjna ustawa, która wyłącznie w teorii nadawała priorytet językowi ukraińskiemu, zwiększała w istocie zakres oddziaływania języka rosyjskiego, a co więcej, stwarzała mu przestrzeń do jego dalszego rozwoju.

Ustawa Kiwałowa-Kolesniczenka umożliwiała, między innymi, swobodne posługiwanie się językiem rosyjskim w organach administracji państwowej i na ukraińskich uczelniach. Wbrew pozorom, z politycznego punktu widzenia, zadowalała ona też wszystkie siły polityczne na Ukrainie. Dała im ona możliwość użycia populistycznych argumentów o obronie języka ukraińskiego czy też promocji rosyjskiego w danym regionie lub mieście. Podobnie jak w Polsce, tak na Ukrainie, można więc było dalej uskuteczniać politykę dziel (społeczeństwo) i rządź (społeczeństwem).

Na fali Rewolucji Godności w lutym 2014 roku próbowano skasować przyjętą ustawę (przy okazji Kolesniczenko po aneksji Krymu zrzekł się obywatelstwa ukraińskiego na rzecz rosyjskiego), ale dopiero w 2018 roku Sąd Konstytucyjny Ukrainy uznał ją za niekonstytucyjną z powodu nieprzestrzegania procedur głosowania. Projekt nowej ustawy o języku ukraińskim pojawił się jeszcze przed objęciem urzędu przez Prezydenta Wołodymyra Zelenskiego i został uchwalony już w trakcie trwania jego prezydentury.

Ustawa „O zabezpieczeniu funkcjonowania ukraińskiej mowy jako państwowej”

Obrady Werchownej Rady. Przemawia Razumkow – Głowa Werchownej Rady

Na początek najważniejsze rzeczy. Nowa ustawa językowa na Ukrainie reguluje status języka ukraińskiego w każdej sferze życia ukraińskiego obywatela, za wyjątkiem sfery prywatnej i religijnej. Mowa idzie w szczególności o funkcjonowaniu języka ukraińskiego w organach administracji państwowej, edukacji i szkolnictwie, kulturze i nauce, środkach masowego przekazu, reklamie, handlu i usługach.

Ustawa składa się z 30 artykułów zabezpieczających funkcjonowanie języka ukraińskiego w każdej z tych sfer oraz powołuje kolegialne organy do kontroli egzekwowania tej ustawy. Jest to tzw. urząd upoważnionego, potocznie zwanego na Ukrainie rzecznikiem, dokładnie ombudsmanem. Przyjmuje on skargi i nakłady mandaty za nieprzestrzeganie ustawy językowej.

Ustawa powołuje także organ do zabezpieczenia i rozwoju języka ukraińskiego i sprawdzania poziomu jego znajomości wśród obywateli i kandydatów na stanowiska państwowe. Zajmuje się tym Państwowa Komisja ze Standardów Języka Państwowego.

Stopień znajomości języka ukraińskiego wśród obywateli Ukrainy jest w dokumentach określany w europejskim systemie: A – początkowy, B – średni, C – płynny i podgrupami 1 lub 2 np. A1. Czyli podobnie jak u nas.

Przypominam, że każdy obywatel Ukrainy, który chce zostać państwowym urzędnikiem musi zdać test językowy z języka ukraińskiego lub posiadać potwierdzenie jego płynnej znajomości. Państwo ukraińskie oferuje bezpłatne kursy językowe dla dorosłych obywateli, o czym napisanie jest także w ustawie. Warto więc zauważyć, że państwo wymaga ustawą obowiązkowej znajomości języka ukraińskiego od wszystkich swoich obywateli, ale jednocześnie stwarza im warunki do jego nauczenia, gwarantując jego bezpłatną naukę.

To, co warto jeszcze podkreślić, to że poszczególne artykuły wchodzą w życie w różnym odstępie czasowym. I tak na przykład jest artykuł związany z edukacją, którego moc będzie obowiązywać dopiero od 2030 roku. Dlatego proszę zapamiętać, że ustawa językowa na Ukrainie już dawno została przyjęta, a teraz wchodzą w życie jej poszczególne artykuły. Bo co chwilę słyszę, że Ukraińcy uchwalają nowe ustawy o języku. Niczego już nie uchwalają. Wprowadzane są systematycznie artykuły tej ustawy, choć najważniejsze z nich już obowiązują. Omówmy teraz najistotniejsze.

Ubezpiecz się przed podróżą na Ukrainę. Bez ważnego ubezpieczenia nie wjedziesz - kliknij

Najważniejsze zapisy nowej ustawy językowej na Ukrainie

„Nie potrzebny mi angielski” – dawny baner promujący język ukraiński

Zanim pójdziemy dalej warto zauważyć, że ustawa na samym początku jasno mówi, że jedynym oficjalnym językiem Ukrainy, zgodnie z jej Konstytucją, jest język ukraiński, który stanowi część ładu konstytucyjnego. W związku z tym, na całym jej terytorium, w administracji i w dokumentach publicznych obowiązuje język ukraiński. Z tym zapisem nie było do tej pory za Bugiem problemów, ale jeżeli mieszkałeś kiedyś na Ukrainie, to zapewne wiesz, że w sprawach językowych diabeł tkwi gdzie indziej.

Na początku pokuszę się o komentarz do zapisu mówiącego o obowiązku znajomości języka ukraińskiego przez każdego posiadającego ukraińskie obywatelstwo. Jest on w pełni zrozumiały, ale gdyby tak wyegzekwować ten przepis wstecz, chociaż wiadomo, że lex retro non agit, to część obywateli Ukrainy – napiszmy otwarcie – straciłaby obywatelstwo, ponieważ nie zna języka ukraińskiego lub zna go na słabym poziomie. Mój ukraiński znajomy lubi żartować, że jako Polak mówię lepiej po ukraińsku od niektórych posłów Werchownej Rady. W każdym razie ustawa odracza jeszcze odpowiedzialność administracyjną obywateli za nieznajomość języka, dając im odpowiedni czas do jego opanowania lub podniesienia jego poziomu.

Interesujący jest zapis mówiący o tym, że do grupy osób obowiązkowo znających język ukraiński poza politykami i innymi osobami pełniącymi funkcje publiczne, należą także pracownicy i lekarze służb medycznych. I rzeczywiście tak jest. Na studiach medycznych w Ukrainie realizuje się program nauki języka ukraińskiego, z którego jest potem obowiązkowy egzamin. Przy okazji opieki medycznej, to na Ukrainie również cała dokumentacja medyczna, w tym karty pacjenta muszą być prowadzone w języku ukraińskim.

Ustawa określa jako obowiązkowe posługiwanie się językiem ukraińskim między innymi w ukraińskich sądach, siłach zbrojnych, na uniwersytetach czy podczas procedury przekraczania granicy. To ostatnie nie dotyczy oczywiście obcokrajowców. Jako Polak przyjeżdżający na Ukrainę, nie masz obowiązku znać języka ukraińskiego (bo z takimi opiniami, też już się spotkałem).

Uwagę zwraca zapis mówiący o tym, że pracownik nie może zostać w pracy zmuszony do posługiwania się innym językiem niż ukraiński, oczywiście pod pewnymi wyjątkami wynikającymi z charakteru prowadzonej pracy.

Dość ciekawie wygląda sytuacja w gastronomii. Oprócz tego, że cenniki i menu mają być po ukraińsku, są też interpretacje dotyczące obsługi klientów. Można spotkać się z opinią, że w przypadku obsługi osób obywatelstwa ukraińskiego, osoba obsługująca powinna rozpocząć rozmowę z klientem w języku ukraińskim i może przejść na język rosyjski dopiero na życzenie klienta (ale nie musi dostosowywać się do tego życzenia). Niektóre restauracje już się do tego stosują. Zapis ten nie dotyczy obsługiwania obcokrajowców w branży gastronomicznej, gdzie ze zrozumiałych względów używa się języka obcego.

Wszystkie umowy handlowe na terytorium Ukrainy oraz umowy pracownicze muszą być sporządzone w języku ukraińskim. Zwracam więc tutaj uwagę polskim firmom ściągającym pracowników z Ukrainy do Polski, że powinny proponować umowy w języku polskim (jeżeli są podpisywane w Polsce) i domyślnie tłumaczone na ukraiński, a potem rosyjski. A nie odwrotnie. Jeżeli umowy podpisujecie na Ukrainie, to muszą być po ukraińsku.

Krymczanka z flagą Tatarów Krymskich

Ustawa zabezpiecza prawo do nauczania języków grup mniejszości narodowych i tzw. korzeniowych grup Ukrainy (корінних народів України – o tym dość świeżym pojęciu w ukraińskim świecie napiszę później, chyba, że zrobi to ktoś za mnie natchnionym niniejszym tekstem). Mowa tu oczywiście głównie o Krymskich Tatrach, ale nie tylko. Także o Węgrach na Zakarpaciu czy Rumunach na Bukowinie (jeden z moich znajomych, który urodził się na Bukowinie, jest studentem i mówi po rumuńsku lepiej niż po ukraińsku). Zgodnie z tym ustawa przewiduje utworzenie grup językowych w szkołach dla nauki języka mniejszości.

Niezwykle ciekawy jest zapis mówiący o tym, że wykłady mogą być prowadzone w kilku językach: ukraińskim, angielskim lub dowolnym języku oficjalnym Unii Europejskiej. Jeżeli ktoś jeszcze nie wie o co chodzi, to przypominam, że wśród 24 języków UE nie ma języka rosyjskiego (oczywiście nie dotyczy to zajęć z języka rosyjskiego).

Publikacja prac naukowych, referaty, a także obrona dysertacji odbywać ma się zawsze w języku ukraińskim.

Uważam, że najciekawsze zapisy ustawy odnoszą się do sfery kultury i środków masowego przekazu na Ukrainie. Wystawy artystyczne, teatralne czy ekspozycje muzealne i tym podobne, mają być prowadzone w języku ukraińskim lub z tłumaczeniem na język ukraiński.

Podobnie jak afisze kinowe i teatralne, a nawet bilety wstępu. Dopuszczono stosowanie innego języka w tych miejscach, jeżeli obok znajdzie się tłumaczenie w języku ukraińskim z zachowaniem podobnej czcionki i stylu.

Ukraiński język jest także wymagany u przewodników podczas oprowadzania wycieczek turystycznych. Przypomina mi się sytuacja, którą miałem kiedyś w Odessie, w której to sam musiałem podpowiadać przewodniczce słowa w języku ukraińskim, których po prostu nie pamiętała, bo korzystała w pracy głównie z rosyjskiego.

„Nasze kotki” to ukraiński film komediowy z 2020 r. o… wojnie w Donbasie.

Duży akapit poświęcono szczególnie kinematografii. Filmy na Ukrainie mają być dystrybuowane wyłącznie z ukraińskim dubbingiem, z ukraińską ścieżką dźwiękową lub ukraińskimi napisami, ale w tym ostatnim przypadku ich łączna ilość nie może przekroczyć 10 procent całego tłumaczenia dialogów w filmie.

W kinach na Ukrainie mogą być wyświetlane filmy w językach obcych, ale z ukraińskimi napisami. Ilość filmów w języku obcym nie może stanowić więcej niż 10 procent wszystkich wyświetlanych filmów w danym kinie. Jeżeli miałbym polegać tu na logice, to myślę, że zapis ten jest po prostu niedoprecyzowany (lub ja go błędnie interpretuję) i dotyczy to filmów w języku obcym, ale bez napisów ukraińskich. Czyli wyłącznie z jedną, oryginalną ścieżką dźwiękową lub napisami w językach obcych.

Ubezpiecz się przed podróżą na Ukrainę. Bez ważnego ubezpieczenia nie wjedziesz - kliknij

Kolejna interesująca sfera, której dotyczy ta ustawa to środki masowego przekazu. Wszystkie drukowane gazety muszą być wydawane w języku ukraińskim. Dozwolone jest drukowanie gazet w obcym języku, jeżeli drukowane jest równolegle do nich wydanie o takim samym nakładzie w języku ukraińskim. Widać więc, że zapis ten spowoduje wzrost kosztów u wydawców rosyjskojęzycznych i przyśpieszy ich przejście na język ukraiński.

Wydawcy gazet nie mogą wydawać także mniej ukraińskojęzycznych wydawnictw niż 50 procent w miesiącu. Zapis ten znowu nie dotyczy wydawnictw w języku angielskim, językach UE i krymskotatarskim, czyli jest wycelowany oczywiście w rosyjski. Zapis dotyczący gazet wchodzi w życie dopiero od lutego 2022 roku w przypadku wydawnictw o charakterze krajowym. Wydawnictwa regionalne zapis obejmie dopiero od lipca 2024 roku.

Jeden naród, jedno państwo, jeden język – ukraiński

Ustawa zabezpiecza także funkcjonowanie języka ukraińskiego w księgarniach. Podobnie do gazet, wydawnictwa książkowe muszą stanowić w języku ukraińskim u wydawcy minimum 50 procent, a księgarnie nie mogą mieć w sprzedaży mniej niż 50 procent wydawnictw ukraińskojęzycznych. Tutaj ponownie rzecz nie dotyczy wydań w językach UE.

Ustawa reguluje także przestrzeń informacyjną Internetu. Od lipca 2022 roku strony internetowe firm działających na Ukrainie, środków masowego przekazu, urzędów krajowych i lokalnych, czy sieci społecznościowych będą musiały być w języku ukraińskim.

Od lipca 2021 roku wszystkie nazwy ulic, przystanków komunikacji publicznej, stacji kolejowych, lotnisk, czy nazwy geograficzne mają być w języku ukraińskim. Dopuszcza się transliterację alfabetem łacińskim.

Wnioski

Ukraiński – język zjednoczenia wszystkich Ukraińców

Z analizy ustawy „O zabezpieczeniu funkcjonowania ukraińskiej mowy jako państwowej” wynika wyraźne, że po pierwsze chodzi o zabezpieczenie funkcjonowania języka ukraińskiego w sferze publicznej i państwowej, ale także o jednoczesne ograniczenie wpływów języka rosyjskiego na Ukrainie. Ustawa nie ingeruje w sferę prywatną czy religijną obywateli.

Autorzy ustawy w niektórych artykułach pozostawili wyraźną furtkę dla innych języków obcych, którymi posługują się grupy mniejszości narodowych np. Tatarzy Krymscy oraz państwa UE. Należy zauważyć, że ustawa ta nie dyskryminuje obywateli posługujących się językiem rosyjskim na Ukrainie, choć niewątpliwie będzie ona wywierać na nich pewien nacisk i motywować ich do przejścia na ukraiński. Obecnie kary administracyjne za nieprzestrzeganie zapisów są odroczone do lipca 2022 roku.

Pytaniem otwartym pozostaje na ile nowa ustawa o języku ukraińskim przyśpieszy proces przechodzenia z języka rosyjskiego na ukraiński wśród mieszkańców Ukrainy. Powołano organ egzekwujący przepisy ustawy, ale konsekwencje jej nieprzestrzegania w postaci mandatów do wysokości 10 000 UAH mogą okazać się dla niektórych, w tym wielkich medialnych graczy, niewystarczającym straszakiem.

Myślę, że niezależnie od funkcjonowania samej ustawy, język ukraiński systematycznie się wzmacnia i będzie się wzmacniał na Ukrainie. Osoby przebywające na stałe na Ukrainie zapewne same obserwują to zjawisko. Rosnąca świadomość narodowa Ukraińców jest procesem naturalnym i stałym. Sprzyja mu zwiększająca się ilość użytkowników języka ukraińskiego jako pierwszego, choć także sytuacja polityczna i wydarzenia w kraju.

Z drugiej strony, warto już teraz zastanowić się nad tym, w jaki sposób zmieni to Ukrainę, jej społeczne nastroje i politykę wewnętrzną, a w szczególności nasze bilateralne relacje. Od kilku lat powtarzam, że już niedługo będziemy mieć do czynienia z zupełnie innym państwem niż obecnie. Bardziej zdecydowanym, bardziej świadomym swoich aspiracji, a po opanowaniu sytuacji międzynarodowej także i własnej siły. Czas pokaże czy moje prognozy się sprawdzą.

A teraz wróćmy do pisania o pierogach.

Patronite
Marcin Górecki | ukrainamarcina.pl

Od 2016 r. pokazuję pozytywną stronę Ukrainy. Piszę głównie o turystyce i wschodniej kulturze. Zazwyczaj z uśmiechem, a czasem, żeby skłonić do myślenia. Miłego czytania.

Skomentuj (tu komentarze nie są zablokowane):