Kołomyja – miasto, które wszystkich jednoczy

Kołomyja nie pomyja, Kołomyja miasto… a dziewczyny tu smakują jak pszeniczne ciasto 🙂 W tym popularnym dawniej powiedzeniu, zaklęta jest dusza jednego z najbardziej intrygujących miast na Ukrainie – Kołomyi. Dawna stolica historycznego Pokucia położona jest nad rzeką Prut, pomiędzy Stanisławowem, a Czerniowcami, tuż nad zewnętrzną częścią Karpat Wschodnich. Brzmi niejasno? Wcale nie, wystarczy popatrzeć na mapę Ukrainy, a wszystko stanie się jasne 🙂

Właśnie dzięki swojemu położeniu, a także i znaczeniu, Kołomyja stała się najważniejszym ośrodkiem promującym kulturę rusińskich górali, a do tego największego miasta w regionie przylgnął tytuł stolicy kultury huculskiej. Zaraz zapewne powiecie, że przecież taki tytuł ma podobno Rachów i Wierchowina, a stolica może być tylko jedna, a ja się z Wami zgodzę i odpowiem: każdy ma własną stolicę kultury huculskiej 😉

Plan Kołomyi (kliknij aby powiększyć).

Dawniej Kołomyja pełniła funkcję miejscowości wypoczynkowej i chociaż jej położenie nie jest malownicze, to jest za to atrakcyjne. To dlatego, że nizinny i wypełniony słońcem krajobraz Pokucia nie zdradza położenia miasta względem południowych bram Huculszczyzny. Wystarczy jednak godzina drogi, żeby przenieść się w samo serce górzystej i pachnącej bukowymi lasami karpackiej krainy. Rano bawimy w Kołomyi, a godzinę później spacerujemy po połoninach, chociaż… odwrotny kierunek byłby bardziej wskazany 😉

Kołomyja dworzec
Dworzec Główny w Kołomyi z 1866 r. posiadał dawniej zakryte perony. Przejeżdżają tędy pociągi miejskie i pasażerskie.

Dlaczego warto przyjechać do Kołomyi

Dlatego, że Kołomyja to nie tylko miasto związane z Huculszczyzną, ale także miasto związane z dawną Rzeczpospolitą. Wystarczy przypomnieć, że przy znajdujących się na południu Kutach nad Czeremoszem, oddalonych o godzinę jazdy od Kołomyi, przebiegała wschodnia granica przedwojennej Polski z Rumunią. Jacy byliśmy wtedy wielcy! – odpowiedzą teraz patrioci z husarią na łydce. To prawda, granice były wtedy przesunięte na wschód, ale niestety to co się tam wydarzyło we wrześniu 1939 r. z udziałem naszego ówczesnego Prezydenta i Naczelnego Wodza już chwały nam nie przynosi 🙂 W każdym razie, losy historycznego Pokucia i położonych w tym regionie miast, takich jak Śniatyń, Pistyń, Kosów Huculski czy właśnie Kuty, są warte dokładnego poznania, a przyjazd do Kołomyi stanowi ku temu znakomity powód.

wałowa kołomyja
Ul. Wałowa w Kołomyi. Prawie jak we Lwowie 🙂 a może i lepiej?

Atrakcyjne położenie i wciągające dzieje to nie jedyne powody żeby przyjechać do Kołomyi. Głównym powodem jest wygląd współczesnego miasta. Dziś Kołomyję zamieszkuje 60 tyś. osób i jest to jedno z najbardziej zadbanych i urokliwych miast w całej Ukrainie. Nadal zachowało swój indywidualny koloryt, a każdy kto tutaj przyjedzie ma szansę poczuć atmosferę przedwojennej Polski i współczesnej Ukrainy 🙂

Wiąże się to nie tylko z wyjątkowo dobrze zachowaną architekturą czasów austriackich i zadbanym miastem, ale przede wszystkim czymś, czym może poszczycić się zaledwie kilka miast na Ukrainie. Mowa tu o tzw. genius loci, który sprawia, że po kilkunastu minutach spacerów przenosimy się w świat wyjątkowy, niedostępny dla wszystkich, możliwy do zrozumienia wyłącznie dzięki głębszemu spojrzeniu na to co widzimy. To po prostu żywy i pięknie zachowany skansen wspomnień, który w połączeniu z ukraińskim koniakiem wywołuje kozackie wrażenia 🙂 Na tym polega piękno tych ziem, to obraz, kształt i atmosfera, wynikająca ze wspólnego dziedzictwa obu krajów.

kołomyja ulica
Ul. Szeptyckiego w Kołomyi – kołomyjskie klimaty 🙂

Dawna Kołomyja – miasto czarnego złota

Kołomyja – to stolica. Każdy człek się nią zachwyca. Zna ją także zagranica. Kołomyja słynna jest! 🙂 To wielobarwne miasto zamieszkiwali dawniej Polacy, Ukraińcy, Huculi, Żydzi, Niemcy, a także Anglicy przyjeżdżający tutaj w interesach. Jednym słowem panowała tu od zawsze istna Kołomyja, ale dawni mieszkańcy Kołomyi byli dumni ze swojego miasta i mieli ku temu wystarczające powody.

Kołomyja na przełomie XIX i XX wieku rozwijała się bardzo prężnie, zarówno pod względem ekonomicznym jak i kulturalnym. W szczytowym okresie stolica Pokucia liczyła 40 tyś. mieszkańców, stając się tym samym nie tylko stolicą, ale również największym miastem dawnego województwa stanisławowskiego. Większym od bardziej znanego współcześnie Stanisławowa. Ze względu na odkryte w pobliżu Kołomyi złoża ropy i gazu, między innymi w Słobodzie Rungurskiej (dziś Słoboda) oraz Peczeniżynie i Bitkowie, wieść o Kołomyi rozeszła się na całą Europę. Do miasta przyjeżdżało wielu obcokrajowców z pokaźnym na ówczesne czasy kapitałem. Planowali na czarnym złocie zbić fortunę, a przy okazji zdobyć rękę atrakcyjnej Polki lub Ukrainki. Tylko nielicznym się to udało. Pozostali z brudnymi od czarnej ropy butami i garniturami odpłynęli w oparach pokuckiej wódki i huculskiego bimbru 🙂

kołomyja
Secesyjny budynek przy ul. Teatralnej.

Dawna Kołomyja – miasto techniki i nauki

Paryż w kąt… Wiedeń w kąt… Kołomyja dziś na front 🙂 Takie hasło widniało w Gazecie Kołomyjskiej wydawanej od 1890 r. w każdą środę i sobotę w Kołomyi. Kto zna losy Kołomyi tego nie zdziwi oryginalne hasło. W czasach rozkwitu Kołomyja miała ambicje by stać się miastem nowoczesnym i konkurować z największymi miastami w Europie. Prawdopodobnie za sprawą tej właśnie ambicji i wspomnianej sławy, które były nieproporcjonalne do wielkości i zamożności miasta, o Kołomyi zaczęły krążyć dowcipy i fraszki 🙂 ukuto pojęcie o Angliku z Kołomyi, oznaczające osobę udającą kogoś kim nie jest. Ich autorami byli najczęściej mieszkańcy wielkich ośrodków miejskich na przykład Lwowa i Warszawy, którzy zakochani w swych gwarnych miastach patrzyli z góry na mniejszych od siebie. Na szczęście mieszkańcy Kołomyi zupełnie się tym nie przejmowali, ponieważ na własne oczy widzieli rozwój swojego miasta.

kołomyja budynek
Neorenesansowa kamienica przy pl. Wiecowym i ul. Szewczenka.

W stolicy Pokucia uruchomiono miejskie oświetlenie gazowe, które było jednym z pierwszych w Europie, a po oświetlonych ulicach przechadzali się modnie ubrani mieszkańcy. Za inny przejaw nowoczesności uchodził pociąg obsługujący trasę Kołomyja – Peczeniżyn, którego zadaniem był transport ropy naftowej z pobliskich złóż do kołomyjskiej rafinerii. Pociąg stał się wizytówką Kołomyi, a jej mieszkańcy byli z niego dumni nazywając go potocznie lokalką. Wszystko dlatego, że kołomyjski pociąg oprócz towarów zabierał też pasażerów, zatrzymując się na kilku przystankach w mieście i jadąc przez główny plac miasta. W trakcie przejazdu jeden z kolejarzy szedł przed pociągiem i ostrzegał przechodniów trąbką i chorągiewką. Linia biegła wzdłuż prospektu Hruszewskiego przy południowej pierzei placu Szewczenki i została zlikwidowana dopiero po II wojnie.

Obraz „Kołomyjka” (1895) Teodora Axentowicza przedstawia huculski taniec ludowy, którego nazwa pochodzi właśnie od Kołomyi.

Kołomyja wyróżniała się również rozwojem nauki. Dla wielu polskich twórców i ludzi nauki, pochodzących z południowych powiatów województwa stanisławowskiego, to właśnie Kołomyja stanowiła centralny ośrodek nauki, w którym zdobywali swoje podstawowe wykształcenie. Tak było na przykład ze Stanisławem Vincenzem, pisarzem i etnografem, wybitnym znawcą Huculszczyzny, który zanim wyruszył dalej w świat, ukończył Gimnazjum im. Króla Kazimierza Jagiellończyka przy ul. Mickiewicza. Znany etnograf nie był jednak jedynym wybitnym Polakiem związanym Kołomyją. W pobliskiej wsi Hołoskowo, które jest dziś dzielnicą Kołomyi, urodził się poeta Franciszek Karpiński, autor kolęd Bóg się rodzi oraz Bracia, patrzcie jeno, które każdy z nas śpiewa przy wigilijnym stole razem z rodziną 😉

Współczesna Kołomyja

Kołomyja pozytywnie wyróżnia się wśród większości ukraińskich miast. Ulice nie są zaśmiecone, znajdująca się obok zieleń jest przystrzyżona, a całość miasta sprawia wrażenie ogólnie zadbanego. Znaczna część pięknych zabytkowych kamienic w centrum przeszła renowację. Wydaje się, że Ukraińcy bardzo dobrze tutaj zarządzają. Prężnie działa drobny handel, co sprzyja wydawaniu hrywien 🙂 a w mieście panuje gwarna atmosfera, która tym razem sprzyja budowaniu nastroju przy ukraińskim piwie 🙂

kołomyja kamienica
Jedna z wielu odremontowanych secesyjnych kamienic w Kołomyi.

Jak dojechać do Kołomyi

Kołomyja jest położona na szlaku głównej drogi H10 (Stryj-Frankiwsk-Kołomyja-Czerniowce). W związku z tym dojedziemy tutaj bez większych problemów na przykład ze Lwowa (wcześniej H09) lub Czerniowców. Kołomyja jest także skomunikowana z miejscowościami turystycznymi na południu za pośrednictwem drogi P24 (Tatarów-Worochta-Wierchowina-Jaworów-Kosów-Pistyń-Kołomyja-Gwoździec). Droga P24 jest w dobrym stanie, ale na odcinku Wierchowina-Kosów jej stan jest fatalny. Alternatywą może być kolej i marszrutki. Przy pomocy połączeń kolejowych i marszrutkowych dostaniemy się z Kołomyi na Huculszczyznę, Zakarpacie, Bukowinę lub do regionu lwowskiego. Dworzec kolejowy i autobusowy oferują częste połączenia w obydwu kierunkach. Rozkład jazdy autobusów w Kołomyi znajdziesz na stronie bus.com.ua

dworzec bus kołomyja
Dworzec główny marszrutek w Kołomyi.

Turystyka w Kołomyi

Kołomyja to także duży potencjał turystyczny, którego tradycja sięga już ponad sto lat, z czego zdają sobie sprawę władze miasta i jej okoliczni mieszkańcy. W centrum Kołomyi odnajdziemy informacje turystyczną (ul. Teatralna 32), a w popularnych punktach miasta podświetlane tablice z informacją o najważniejszych zabytkach. Uważam, że te ostatnie są bardzo ładnie zaprojektowane, podobnie jak logo Kołomyi 🙂 Powstaje coraz więcej dobrej klasy restauracji i obiektów noclegowych, a znaczna część z nich działa prężnie od długiego czasu.

Jednym słowem miasto sprawia wrażenie zorganizowanego i oczekującego turystów. W Kołomyi mamy więc już zalążek nowoczesnego ruchu turystycznego i obiecujące perspektywy na jego rozwój, ale nadal jest to miasto powszechnie nieznane polskim turystom. Autokarowe wycieczki z Polski rzadko tutaj zaglądają. Wiem, że moją stronę czytają właściciele biur podróży, a także piloci wycieczek na Ukrainę, dlatego apeluję, żeby nie zapominać o Kołomyi 🙂

kolomyja plan zabytkow
Tablica informująca o najciekawszych zabytkach Kołomyi. fot.własna

Kołomyja w Kołomyi

Na szczęście nie wszystko w Kołomyi pachnie fiołkami. Wystarczy się oddalić tylko trochę od centrum, żeby poczuć prawdziwe ukraińskie klimaty. Koneserzy Ukrainy będą zachwyceni. Dzikie psy na ulicach stanowią jedną z tutejszych atrakcji, której nie powinniśmy się absolutnie obawiać. Warto wspomnieć, że biegają tutaj prawdziwe bezpańskie bydlaki wielkości owczarków kaukaskich. Tworzą swoiste gangi i watahy, które szczekaniem terroryzują całą ulicę i ukraińskie babcie handlujące owocami. Przestrzegam przed ich głaskaniem lub spoglądaniem w oczy 🙂 … mam na myśli psy, nie babcie 🙂

Dziki pies biegnący w moją stronę 🙂 na drugim planie kolejne dwa. Od Euro 2012 w niektórych miastach poczyniono już z nimi pewne postępy…

Za rogiem zapraszają nas w swe zgrabne progi ukraińskie mordownie. Serwują piwo Czernihiwskie, Zakarpackie, ukraińską wódkę i porządną ukraińską strawę w postaci pieczonego mięsa lub wyśmienitych dań barowych. Kilka z takich mordowni znajduje się przy dworcu autobusowym w Kołomyi. Na moją prośbę o nalanie zakarpackiego koniaku, zawsze nalewano mi koniak najgorszego sortu. Palił w gardło tak mocno, jak paliła się nasza Twierdza w Kamieńcu Podolskim w 1672 r. Widocznie Panie uznały mnie już za tutejszego, co bardzo szanuję i doceniam. Uprzedzam pytania – tak, cena się zgadzała 🙂

koniak ukraina
Koniak na wagę złota w Kołomyi 😉

Gdy już skończymy konsumpcję i powędrujemy na przykład ul. Siczowych Strzelców, ujrzymy rozwalające się betonowe bloki z wielkiej płyty. Tworzą one niesamowity klimat, szczególnie dla miłośników architektury wczesnego Breżniewa 🙂 Podobnie jak podwórka tych bloków z nieutwardzoną nawierzchnią i stojące na nich zaparkowane Zaporożce i Moskwicze. Nieco odmiennie wygląda południowa strona miasta z niską zabudową i walącymi się chatynkami. Tutaj na nieszczęście dla mieszkańców, ale na szczęście dla nas, jeszcze nic się nie zmieniło i nadal jest ciekawie. Po niektórych rejonach Kołomyi chodzi się więc lepiej niż po centrum, ale pod warunkiem, że odpowiednio wcześniej wzmocnimy się ukraińską wódką 🙂

Kołomyja ul. Siczowych Strzelców. Obraz jak po wojnie 🙂

Spacerując po mieście na pewno nie raz powiemy: ale tutaj Kołomyja 🙂 Powiedzenie już zapomniane przez młodsze pokolenia, dokładnie oddaje sytuację panującą w niektórych zakątkach miasta. Największą Kołomyję w Kołomyi uświadczymy jednak przy placu Szewczenki i na głównym targu znajdującym się za Domem Handlowym „Kołomyja”. To serce miasta i jego najbardziej gwarny zakątek.

bazar w kołomyi
Początek kołomyjskiego bazaru przy ul. Rynok w Kołomyi.

Na kołomyjskim targu kupimy nie tylko świeże owoce, akcesoria do telefonu i odzież, ale także ukraiński alkohol, pamiątki, a ponadto wymienimy złotówki na hrywny. Jednym słowem jest tutaj wszystko i panuje tutaj piękna Kołomyja, przy której nasz ledwo żyjący polski handel wygląda jak mamałyga z bryndzą 🙂 Przy okazji, Dom Handlowy Kołomyja (Універмаг Коломия) przy którym znajduje się główny targ, powstał pod koniec lat sześćdziesiątych i jest sztandarowym przykładem architektury czasów Petro Szełesta 🙂

Dom Handlowy Kołomyja i znajdujący się obok bazar, to miejsce, w którym znajdziemy wszystko 🙂

Atrakcje i zwiedzanie Kołomyi

Kołomyję najwygodniej zwiedza się pieszo. Żeby zobaczyć główne obiekty potrzebujemy co najmniej dwóch godzin, ale zachęcam, żeby spędzić tutaj całą noc. Mamy wtedy wystarczająco czasu, żeby poznać tutejsze interesujące muzea, restauracje i knajpki (z dużo niższymi cenami niż na Huculszczyźnie), a także zobaczyć jak wygląda miasto nocą 😉

Większość atrakcji i najpiękniejsza architektura znajdują się przy głównych ulicach Kołomyi: Teatralnej (dawniej Kościuszki) i Czarnowoła (dawniej Piłsudskiego), a także w pobliżu dwóch głównych placów: placu Szewczenki (dawniej Karpińskiego) i placu Odrodzenia (dawniej Niepodległości).

Kiedyś na tych placach znajdowały się pomniki Piłsudskiego i Karpińskiego, a oba place wraz z zabudowaną przestrzenią, na której znajduje się obecnie targ tworzyły przed II wojną główny rynek Kołomyi. Wokół dawnego rynku wznoszą się kamienice pochodzące z II poł. XIX w. Większość z nich jest utrzymana w jednolitym stylu i wyremontowana, co nadaje całości ładny wygląd i tworzy jedyną w swoim rodzaju atmosferę.

kamienica w kołomyi
Kamienica w Kołomyi przy ul. Teatralnej 26.

Ratusz w Kołomyi

Wizytówką Kołomyi jest Ratusz znajdujący się przy prospekcie Hruszewskiego (dawniej Sobieskiego). To jeden z najbardziej wyróżniających się budynków w mieście, a także ratuszy w całej Ukrainie. Jego wyjątkowość polega na narożnym położeniu względem dawnego rynku. Powstał w 1877 r. i mierzy 33 metry wysokości. Trawiony licznymi pożarami w przeszłości, zachował swoją administracyjną funkcję do dziś.

Na górze znajduje się platforma widokowa, a pod nią na fasadzie herb Kołomyi oraz tablica upamiętniająca Tadeusza Kościuszkę. Przy tej samej ulicy znajduje się również grekokatolicka cerkiew pw. św. Michała Archanioła. Z okolicznych restauracji dobrze wypada Fresh, w którym zjemy smaczne śniadanie, pizzę i napijemy się dobrych drinków oraz Chwalona Chata (ХВАЛЕНА ХАТА) serwująca klasyczną i smaczną kuchnię ukraińską.

kołomyja ratusz
Fragment Ratusza i ulica Hruszewskiego prowadząca do głównego dworca marszrutek.

Okolice Placu Szewczenki

Na placu Szewczenki, warto zobaczyć znajdujący się niedaleko przy ul. Mazepy były kościół rzymskokatolicki pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Ten dawny kościół parafialny pełni obecnie funkcję kościoła greckokatolickiego pw. św. Józefata. Warto zapoznać się z jego losami. Ulicą Mazepy przebiega ruchliwa droga w kierunku Czerniowiec, ale w tej okolicy trudno znaleźć coś dobrego do zjedzenia, nie ma natomiast problemu ze znalezieniem kieliszka zmrożonej wódki 🙂 Od ul. Mazepy odchodzi ul. Mickiewicza, która zachowała swoją pierwotną nazwę, a przy której znajduje się budynek dawnego Gimnazjum im. Kazimierza Jagiellończyka, do którego uczęszczał wspomniany Stanisław Vincenz. Na tym etapie ulicy Mickiewicza warto już jednak zawrócić 🙂

Plac Szewczenki w Kołomyi z widoczną po lewej stronie wieżą ratuszową.

Ulica Teatralna i Muzeum Huculszczyzny

Ulica Teatralna to najładniejsza ulica w Kołomyi. Najważniejszymi przy niej obiektami są Teatr Dramatyczny przy pl. Wiecznym oraz Muzeum Sztuki Ludowej Huculszczyzny i Pokucia, stanowiący jedną z głównych atrakcji miasta. Muzeum zawiera doskonałe zbiory prezentujące kulturę huculską i na pewno warto je odwiedzić. Czynne jest w każdy dzień 10:00-18:00 za wyjątkiem poniedziałków.

Na przeciwko Teatru przy pl. Wiecznym znajduje się Pub Underground, który serwuje piwo belgijskie i dobre naleśniki. Za Muzeum Huculszczyzny jest także restauracja Elina, z dużym ogródkiem piwnym pełnym zieleni i ciszy. To dobre miejsce na relaks przy piwie. Dalej za Muzeum znajduje się Pałac Kultury Narodny Dom i budynek dawnej Komunalnej Kasy Oszczędności, a także okazała katedra prawosławna Przemienienia Pańskiego.

Pałac Kultury Narodny Dom w Kołomyi.
Pałac Kultury Narodny Dom w Kołomyi.

Ulica Iwana Franki i Drahomanowa

Skrzyżowanie ulic Teatralnej i Iwana Franki to dla mnie najbardziej urzekający zakątek Kołomyi. Jest tutaj coś magicznego. W tej okolicy znajdziemy cały szereg pięknych secesyjnych kamienic i budynków, które dawniej mieściły ważne urzędy np. Banku Polskiego czy Sądu Grodzkiego.

Przy ul. Iwana Franka znajduje się także rzymskokatolicki kościół pw. Ignacego Loyoli, do którego warto wejść, by zobaczyć tablice Piotra Skargi, Franciszka Karpińskiego, a także płytę Grobu Nieznanego Żołnierza, który przed wojną znajdował się na placu Szewczenki. Po przeciwnej stronie kościoła położone jest Gimnazjum im. Hruszewskiego.

Na rogu Iwana Franka i Teatralnej działa również Pub Sztolnia (Штольня), w którym serwują duże ilości mięsa, steków, frytek i piwa. Warto zwiedzić także okolice ul. Drahomanowa i Plac Bohaterów, przy który znajduje się monumentalny pomnik żołnierzy Armii Czerwonej 🙂 Jeżeli przyjechaliśmy do Kołomyi pociągiem, to ciekawy może być spacer zarówno ul. Petlury jak i ul. Siczowych Strzelców. Przy tej ostatniej pod numerem 26 znajduje się interesujący poprzemysłowy budynek z cegły.

kamienica budynek kołomyja iwana franki
Secesyjny budynek przy ul. Iwana Franki. Na rogu tablica z wizerunkiem Iwana Franki.

Ulica Czarnowoła

Najwięcej punktów usługowych i restauracji znajdziemy przy ul. Czarnowoła, ale warto odwiedzić tę ulicę także dla Muzeum Pisanki. W swoich zbiorach prezentuje kilkanaście tysięcy pisanek i czynne jest w każdy dzień 10:00-18:00 za wyjątkiem poniedziałków. Za muzeum znajduje się wysoki i piętrowy budynek poczty, a po przeciwnej stronie mały park nazywany Studenckim Skwerem. Najlepszą restauracją przy Czarnowoła wydaje się być Art-Cafe Geneza.

Kilka kroków dalej za rogiem, przy ul. Łesi Ukrainki mieści się moim zdaniem najlepsza kawiarnia w Kołomyi: Bukinist. Warto przespacerować się do końca tej ulicy, ponieważ w jej dalszej części znajduje się piękny secesyjny budynek mieszczący Muzeum Historii Kołomyi (m.in. duża kolekcja odbiorników radiowych i gramofonów), a także po lewej stronie Park Miejski, w którym odnajdziemy pomnik Mickiewicza. Po przeciwnej stronie Parku Miejskiego, podążając dalej ulicą Łesi Ukrainki w kierunku ul. Mazepy znajduje się polski cmentarz rzymskokatolicki. Wejście znajduje się od ul. Mazepy.

Kołomyja muzeum pisanki
Przed wejściem do Muzeum Pisanki znajduje się wielka betonowa pisanka licząca kilkanaście metrów.

Najstarszym zabytkiem Kołomyi jest drewniana cerkiew z XVII w. pw. Zwiastowania Bogarodzicy znajdująca się na obrzeżach Kołomyi przy ul. Karpackiej prowadzącej w kierunku Frankiwska. Cerkiew znajduje się kilka minut drogi od dworca autobusowego, a piesze dojście z centrum Kołomyi zajmuje 20 minut. Kołomyja to jedno z najładniejszych miast Ukrainy, dlatego warto je zobaczyć przy każdej nadarzającej się okazji. Do zobaczenia na Ukrainie 🙂

Postaw mi kieliszek wódki lub michę pierogów (dotpay):
5 PLN , 15 PLN , 25 PLN , 50 PLN

Wszystkie treści oraz materiały graficzne z podpisem fot.własna umieszczone w tym serwisie są własnością ukrainamarcina.pl Zawartość strony jest chroniona prawem autorskim, które przysługuje Marcinowi. Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność ukrainamarcina.pl i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna jej część nie może być rozpowszechniana ani kopiowana w jakikolwiek sposób (elektroniczny, mechaniczny lub inny) bez pisemnej zgodny autora.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.