Tatarów: w sercu ukraińskich Karpat

Połonina, na którą przyprowadza się owce i bydło, według słów i pieśni, dumna jest z tego. Harda, nieprzystępna okrywa się mgłami, jakby chustami. Dzień w dzień przez całe lato grają trembity, zwołując pasterzy spod szczytów, z rozległych stepów górskich, z łączek i kępek ukrytych po skałach i berdach, zwołują do posiłku, do podboju i na nocleg. Jest jeszcze jeden tylko głos równie donośny, to głos wroga połonińskiego, straszliwy ryk niedźwiedzia […]

Stanisław Vincenz – Na wysokiej połoninie. cz. I Prawda starowieku