Ukraina do końca roku w żółtej strefie

Lwów ukraina

Od 23 września 2021 r. władze Ukrainy wprowadziły na terytorium całego kraju tzw. żółtą strefę, w związku z rosnącą w ostatnich tygodniach liczbą przypadków C-19. Stan został wprowadzony do końca 2021 roku. Obowiązuje m.in. we Lwowie, Kijowie, Odessie, Łucku, Winnicy, Czerniowcach i wszystkich innych miastach.

Ubezpiecz się przed podróżą na Ukrainę.
Bez ważnego ubezpieczenia nie wjedziesz - kliknij

Ograniczenia te w małym stopniu dotyczą turystów podróżujących na Ukrainę. Miejsca publiczne mają w teorii przestrzegać limitów osób. Komunikacja miejska na Ukrainie działa w normalnym reżimie.

Należy wyłącznie przypomnieć, że w żółtej strefie obowiązuje noszenie masek w przestrzeniach publicznych i środkach transportu. Zwracam uwagę na przestrzeganie tej ostatniej zasady szczególnie w miejskich środkach transportu w dużych miastach. Na przykład we Lwowie, ponieważ można zostać osztrafowanym przez lotne kontrole.

Przypomnijmy, że Ukraina wprowadziła od czasu rozpoczęcia światowej przygody z C-19 system tzw. kwarantanny adaptacyjnej (Ukraina dużo mądrzej rozwiązała to niż Polska). Oznacza to, że są trzy strefy ograniczeń: zielona (brak ograniczeń), żółta, pomarańczowa i czerwona (lockdown), które obowiązują w poszczególnych obwodach.

Jak się stosują Ukraińcy do zasad panujących w poszczególnych strefach można było zauważyć podczas pierwszego sezonu C-19. Wiele z tych zasad pozostaje wyłącznie teorią.

Przykładowo, w ostatnim sezonie, kiedy w Polsce wszystko było pozamykane, na Ukrainie np. we Lwowie, toczyło się zwyczajne życie nocne. Wychodziło się do restauracji, na imprezy, otwarte były hotele, usługi itd. Tylko turystów nie było. Kto przeżył ten wyjątkowy czas na Ukrainie, ten na pewno zapamięta go na długo. W tym roku, spodziewam się, że będzie już inaczej.

Patronite
Marcin Górecki | ukrainamarcina.pl

Od 2016 r. pokazuję pozytywną stronę Ukrainy. Piszę głównie o turystyce i wschodniej kulturze. Zazwyczaj z uśmiechem, a czasem, żeby skłonić do myślenia. Miłego czytania.

Skomentuj (tu komentarze nie są zablokowane):