Wołczańsk: opuszczone lotnisko wojskowych samolotów

Wowczańsk Wołczańsk lotnisko

W położonym na zachód od Charkowa małym Wołczańsku (Вовчанськ), tuż przy granicy ukraińsko-rosyjskiej, znajduje się jedno z najciekawszych miejsc na Ukrainie. Prawdziwa atrakcja dla miłośników klimatów postapokaliptycznych, zabytkowej techniki i czarnobylskich głów. Opuszczone lotnisko wojskowych samolotów.

Ubezpiecz się przed podróżą na Ukrainę.
Bez ważnego ubezpieczenia nie wjedziesz - kliknij

Teren opuszczonego lotniska w Wołczańsku należał pierwotnie do ukraińskiej DOSAAF – młodzieżowej, ochotniczej organizacji obronnej, której oddziały tworzono dawniej w całym Związku Radzieckim. Lotnisko i znajdujące się na nim maszyny wykorzystywano do szkolenia młodych pilotów.

Po rozpadzie Związku Radzieckiego zarządcą lotniska stało się cywilne towarzystwo lotnicze Sokół, które w wyniku skandalu korupcyjnego ostatecznie porzuciło obiekt wraz ze stojącymi do dziś maszynami.

Samoloty L-29 tzw. Delfiny

Na ogromnej przestrzeni lotniska w Wołczańsku pozostało dziś ok. 20 maszyn. Samoloty ustawione są przy pasie startowym i tworzą zjawiskowy obraz w dzikim plenerze. Są wśród nich prawdziwe perły techniki lotniczej. To między innymi czechosłowacki odrzutowy samolot szkoleniowy L-29 tzw. Delfin, śmigłowce Mi-2 i Mi-8 oraz największy produkowany seryjnie dwupłatowiec silnikowy An-2 tzw. Antek. Te ostatnie są często głównym tematem zdjęć z lotniska w Wołczańsku.

Samoloty w Wołczańsku są w opłakanym stanie. W ciągu ostatnich 20 lat stały one porzucone i były łatwym celem dla szabrowników i wandali. Do lat 90. w niektórych z nich znajdowało się jeszcze paliwo. Każdej z tych ciekawych maszyn brakuje elementów poszycia, wnętrz i mechaniki. Ale jest szansa, że wkrótce się to zmieni.

Od dekady lotnisko w Wołczańsku nie jest strzeżone. Każdy, kto chce zobaczyć to interesujące miejsce na Ukrainie, może to teraz zrobić bez przeszkód. Dawniej, gdy miejsce to jeszcze nie było tak popularne, w Wołczańsku dochodziło do różnych śmiesznych sytuacji związanych z miejscowymi. Jednym słowem: trafić tutaj łatwo nie było.

Śmigłowce Mi-2 i Mi-8 w Wołczańsku

Dzięki rosnącej popularności miejsca wśród ukraińskich turystów, mieszkańcy i władze Wołczańska zrozumiały w końcu jego potencjał turystyczny. Mówi się obecnie o rewitalizacji terenu, odnowieniu maszyn, budowie kompleksu sportowego i małego muzeum techniki lotniczej.

Na przeszkodzie jak zwykle stoją pieniądze, ale głównym problemem jest kwestia własności cmentarzyska samolotów. Nie do końca wiadomo, kto jest spadkobiercą tego intrygującego majątku. Tropy wiodą do Zaporoża. W każdym razie, trzymamy kciuki za powodzenie projektu.

Oprócz wizyty na lotnisku, warto przespacerować się po Wołczańsku. To małe, klimatyczne, typowo wschodnie miasteczko, w którym znajdziemy kilka interesujących zabytkowych budynków i obiekty związane z epoką Związku Radzieckiego.

W Wołczańsku działa dużo piekarni i lokalnych kawiarni. Spróbujemy w nich smacznych wypieków, napijemy się ukraińskiego piwa, a nawet zjemy porządny szaszłyk. Jest mało turystycznie i przez to klimatycznie, jednym słowem prawdziwy Wschód.

Opuszczone lotnisko samolotów w Wołczańsku położone jest w północnej części miasta. Tuż przy granicy ukraińsko-rosyjskiej. Każdy miejscowy wskaże nam kierunek. Drogi do Wołczańska są w kiepskim stanie, ale można tutaj też dojechać marszrutką z Charkowa.

Patronite
Marcin Górecki | ukrainamarcina.pl

Od 2016 r. pokazuję pozytywną stronę Ukrainy. Piszę głównie o turystyce i wschodniej kulturze. Zazwyczaj z uśmiechem, a czasem, żeby skłonić do myślenia. Miłego czytania.

Skomentuj (tu komentarze nie są zablokowane):